Skład:
bardzo krótki i niezwykle treściwy, czyli to co lubię najbardziej:)
Olus (olej roślinny), Arctium Lappa (olej łopianowy), Buxus Chinensis (olej jojoba), Triticum Vulgare (olej z kiełków pszenicy).
Olej mamy dostępny w 5 wersjach:
* czysty olej łopianowy
* z kiełkami pszenicy i olejkiem jojoba
* z drzewem herbacianym
* z rumiankiem
* z witaminami
Cena, dostępność i pojemność:
Za 150 ml płacimy:
* ok. 14 zł w Setare.pl KLIK
* 13,90 zł w Kalina-sklep.pl KLIK
Za taką jakość cena jest wręcz śmiesznie niska:)
Co mówi producent?:
"Olejek stanowi naturalny multiwitaminowy preparat zawierający optymalny zestaw witamin, soli mineralnych i kwasów, dzięki temu skutecznie rozwiązuje problemy skóry głowy oraz włosów w krótkim czasie. Szczególnie polecany do stosowania przy łamliwości włosów, utracie elastyczności, wypadaniu włosów. A także przy łupieżu i nadmiernym wysuszeniu skóry głowy.
SPOSÓB UŻYCIA: Olejek jest bardzo skuteczny przy regularnym codziennym stosowaniu. Przywraca sprężystość nasady włosa. Sprawia, że włosy stają się mocne i lśniące. Intensywnie nawilża skórę głowy. Niewielką ilość olejku nanieść na włosy i delikatnymi ruchami, przez ok. 10 min, wmasować w skórę głowy. Zmywa się bardzo łatwo przy użyciu neutralnego szamponu. Kuracja powinna trwać 6 miesięcy. Nie zawiera konserwantów i syntetycznych dodatków."
Zapach: Bardzo delikatny, przyjemny. Wyczuwalny tylko podczas aplikacji, co dla mnie jest ogromnym plusem. Podczas jego używania można zapomnieć o męczących i śmierdzących zapachach niektórych olejków (np. Sesa)
Wydajność: zaskakująco dobra! Używam tego olejku 2 razy w tygodniu, już od 3 miesięcy i ubyło dopiero połowę buteleczki.
Działanie:
Mogę podpisać się rękami i nogami pod tym co mówi producent. Olejek ten stał się moim absolutnym hitem:)
Po pierwsze niesamowicie nabłyszcza moje włosy, które od zawsze były matowe. Teraz lśnią niczym tafla, jeszcze nigdy nie widziałam ich w tak dobrej kondycji. Poza tym bardzo mocno nawilża, wygładza. Włosy zdecydowanie mniej się puszą ( świetnie sprawdzi się u dziewczyn z wysoką porowatością, którym nie służy olej kokosowy). Pomagał mi też "zregenerować" włosy po hennie.
Co więcej, daje uczucie aksamitnej miękkości i gładkości. Zauważyłam również, że podkreśla i wzmacnia skręt. Dobrze nawilżone i odżywione włosy znacznie lepiej się układają.
Fenomenalnie działa również na skórę głowy. Uspokaja ją, łagodzi podrażnienia. Jest też na tyle lekki, że nie powoduje wzmożonego wypadania. Producent obiecuje wręcz wzmocnienie cebulek, jednak lojalnie uprzedza o konieczności regularnego stosowania i efektach widocznych dopiero po 6 miesiącach. Olejek ten stosuję dopiero od trzech miesięcy, więc póki co nie odnotowałam wpływu na ilość wypadających włosów, patrząc jednak na skład wydaje się, że faktycznie może zadziałać:)
Olejek bardzo łatwo zmywa się delikatnymi szamponami. Nie obciąża włosów, lecz idealnie dociąża. Nie przyspiesza przetłuszczania się włosów.
Tak więc, jak wspomniałam w tytule, odnalazłam mój olejowy ideał. Spełnia absolutnie wszystkie moje oczekiwania. Moje włosy kochają oleje, a ten jest spełnieniem ich marzeń.
Myślę, że wypróbuję inne wersje tego olejku. Jestem bardzo ciekawa czy będą one równie dobre jak ten:)
Bardzo, baaardzo polecam:)
Pozdrawiam,
Magdalen...
O, kolejna miłośniczka tego oleju :) Też go uwielbiam!
OdpowiedzUsuńI ja, i ja! Tylko ja mam wersję z drzewem herbacianym :)
UsuńKurcze, chyba będę musiała się w niego zaopatrzyć skoro tak zachwalacie ;)
OdpowiedzUsuńPolecam:) Jest naprawdę dobry:)
Usuńzaciekawił mnie, pewnie kupię ;)
OdpowiedzUsuńKolejna pozytywna recenzja na temat tego olejku :)
OdpowiedzUsuńkiedy wykoncze moje olejki na pewno kupię ten skoro tyle osób go chwali :-)
OdpowiedzUsuńKolejna pochlebna recenzja tego olejku. Muszę się za nim rozejrzeć, ale póki co na pierwszym miejscu w tej chwili jeśli chodzi o oleje - jest olej Khadi :)
OdpowiedzUsuńOlej Khadi bardzo mnie ciekawi:) Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś go wypróbować... Słyszałam dużo pozytywnych opinii na jego temat:)
UsuńWłaśnie przymierzałam się do kupna nowego oleju, bo kokosowy, którego używam nie do końca mi pasuje- strasznie trudno go zmyć i puszą mi się po nim włosy. Widziałam już kilka pochlebnych recenzji tego olejku, ale Twoja mnie ostatecznie przekonała :)
OdpowiedzUsuńU mnie również olej kokosowy kompletnie się nie sprawdza. Powoduje straszny puch, a włosy są szorstkie i "sianowate". Ale tak to z reguły jest, że włosy wysokoporowate nie lubią tego olejku:)
UsuńHej, bardzo przydatna recenzja :) Za kilka dni planuję rozpoczęcie przygody z olejowaniem włosów i myślę, że zacznę od tego olejku. Oby sprawdził się tak dobrze jak u Ciebie!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam